Inspiracje i ciekawostki

Kiedy skóra mówi językiem serca - Historie z gabinetu

Trądzik zaskórnikowy, podwyższona prolaktyna i praca, w którą wkłada się całe serce. Historia z gabinetu o tym, jak bardzo zapominamy o sobie, kiedy troszczymy się o innych.

Spis treści

W tym artykule odpowiemy sobie na pytania:

  1. Młoda kobieta z ogromnym sercem do dzieci
  2. Podwyższona prolaktyna
  3. Punkt zwrotny
  4. Praca nie tylko na skórze
  5. Ciało zaczęło się uspokajać
  6. Historia o skórze, ale jeszcze bardziej o sercu

Cześć Kochani,

są wizyty, które zostają ze mną na długo. Nie dlatego, że skóra była szczególnie trudna, tylko dlatego, że stała za nią prawdziwa historia. Dziś chcę Wam opowiedzieć jedną z nich.

Młoda kobieta z ogromnym sercem do dzieci

Przyszła do mnie młoda kobieta z trądzikiem zaskórnikowym, z mnóstwem zamkniętych zaskórników na linii żuchwy. Skóra była zbita, napięta, jakby wstrzymywała oddech.

Kiedy rozmawiałyśmy o pielęgnacji, szybko zaczęło wychodzić, jak wygląda jej codzienność. Pracuje w przedszkolu, o czym marzyła od dziecka, daleko dojeżdża, a w pracę wkłada całe serce. Kiedy mówiła o dzieciach, cała się rozjaśniała. Widać było, że jest dla nich bezpieczną przystanią. Dla siebie samej już chyba mniej.

Podwyższona prolaktyna

Na drugiej wizycie wspomniała mimochodem, że wyszła jej podwyższona prolaktyna. Ginekolożka zaleciła leki, ale ona nie chciała ich brać. Nie naciskałam, to była jej decyzja i zawsze szanuję wybory kobiet w sprawach hormonów. Ale ta informacja coś mi zapaliła w głowie.

Prolaktyna to hormon karmienia, troski i bliskości. Biologicznie rośnie, kiedy kobieta opiekuje się kimś małym i bezbronnym. Wzrasta też przy przewlekłym stresie, przemęczeniu i poczuciu, że wszystko jest na naszej głowie. A ona żyła dokładnie w tym.

Punkt zwrotny

Na kolejnej wizycie zaufała mi bardziej i powiedziała: „Milena, po kilku miesiącach pracy w przedszkolu pojawiło mi się mleko w piersiach”. Nie była w ciąży.

Wtedy wszystko zaczęło mi się układać. Jej ciało zachowywało się tak, jakby przygotowywało się do karmienia, jakby chciało pomóc jej w pracy, którą tak kochała. Tylko że hormony nie działają w próżni. Przy wysokiej prolaktynie skóra często mocniej rogowacieje, tworzy więcej czopów i zaskórników. I właśnie z tym do mnie przyszła.

Praca nie tylko na skórze

Od tamtej pory nasze wizyty nie dotyczyły już tylko kosmetyków. Rozmawiałyśmy o tym, jak bardzo bierze wszystko do siebie, jak mało ma przestrzeni na odpoczynek i jaką presję czuje, żeby w swojej pierwszej poważnej pracy być najlepsza.

Pokazałam jej kilka prostych rzeczy:

  • krótkie przerwy w ciągu dnia,
  • pracę z oddechem,
  • sposoby na wyciszenie po pracy.

Równolegle zaczęłyśmy delikatnie oczyszczać skórę i normalizować rogowacenie.

Ciało zaczęło się uspokajać

Po jakimś czasie powtórzyła badania i prolaktyna wróciła do normy. Napięcia było mniej, a skóra zaczęła oddychać i odzyskiwać blask. Po jednym z zabiegów dostałam od niej wiadomość: „Milena, dawno nie miałam tak pięknej skóry. Czuję się jak nowa”. Bardzo mnie to wzruszyło.

Historia o skórze, ale jeszcze bardziej o sercu

Nie każda zmiana na skórze ma tło emocjonalne i nie każdą da się wytłumaczyć hormonami. Ale czasem skóra pokazuje, jak bardzo zapominamy o sobie, kiedy troszczymy się o innych. U niej była śladem troski, która zrobiła się za ciężka. Kiedy zaczęła stawiać sobie granice i dbać też o siebie, jej ciało wróciło do równowagi.

I jedno ważne zdanie na koniec: jeśli masz podwyższoną prolaktynę albo pojawia się u Ciebie wydzielina z piersi poza ciążą i karmieniem, koniecznie skonsultuj to z lekarzem i decyzję o leczeniu podejmuj razem z nim. Ja mogę zadbać o skórę i dać przestrzeń na rozmowę, ale nie zastąpię diagnostyki.

Ściskam Was,
Milena Gajcy

Post opublikowany przez Zespół Uwolnij Piękno

  • historie z gabinetu
  • trądzik zaskórnikowy
  • prolaktyna
  • hormony
  • psychosomatyka